Know-how

Know-how 2018-09-24

Specjalista potrzebny na już

Inżynierowie są jedną z najbardziej poszukiwanych grup zawodowych w Polsce. Mocno sprzyja temu sytuacja gospodarcza w kraju, która generuje intensywny rozwój wielu branż. Dotarliśmy wręcz do momentu, kiedy dobry fachowiec kompletnie nie musi troszczyć się o znalezienie pracy. To zazwyczaj ona znajduje jego.

Magdalena Dziechciowska, project manager LSJ HR Group /fot.: mat. LSJ HR Group / Magdalena Dziechciowska, project manager LSJ HR Group /fot.: mat. LSJ HR Group /

Atrakcyjna koniunktura gospodarcza wpływa na rywalizację pomiędzy pracodawcami o wykwalifikowanych specjalistów odpowiedzialnych za rozwój i nadzór nad jakością procesów. Wygranymi tej sytuacji są oczywiście inżynierowie, którzy otrzymują coraz wyższe propozycje wynagrodzeń. Od dotychczasowych szefów, chcących zatrzymać najlepszych fachowców lub od konkurencyjnych firm, pragnących podebrać niezbędną im kadrę.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w trzecim kwartale ubiegłego roku w Polsce pracowało 16,5 miliona osób, czyli najwięcej w historii. Przybyło zatrudnionych na warunkach umowy o pracę na czas nieokreślony o 3,5 proc., a ubyło zaś tych, którzy dorabiają u kilku pracodawców - o 2 proc.. Co ważne, pracowaliśmy 41,1 godzin tygodniowo, kiedy jeszcze w 2015 roku odnotowaliśmy 42 godziny. Pracujemy więc mniej, ale zarabiamy więcej. Wskaźniki zatrudnienia podskoczyły w każdej grupie wiekowej. Trudno więc dziwić się optymizmowi Polaków, którzy w zaistniałej sytuacji czują się pewnie i chcą z niej jak najwięcej skorzystać.

Partnerzy cyklu Know-how:

 

Z kolei ManPowerGroup co roku publikuje wyniki badania „Niedobór talentów”. Z tegorocznej analizy wynika, iż aktualnie 45 proc. przedsiębiorców ma duże problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników, z czego największą liczbę stanowią ubytki w pracobiorcach wyższego szczebla – inżynierów oraz techników - Największe zapotrzebowanie na nich zgłaszają głównie firmy produkcyjne, które ostatnio zainwestowały i otworzyły swoje oddziały w Polsce. Poszukiwany jest inżynier procesu, inżynier produkcji oraz inżynier jakości. Duże zapotrzebowanie zauważalne jest także w branży budowlanej. Nieustająco potrzebni są także specjaliści z branży IT – poinformowała Magdalena Dziechciowska, project manager LSJ HR Group.

Skutkiem zbyt małej ilości wolnych pracowników jest fakt, iż pracodawcy swoją uwagę baczniej skierowali w stronę osób zza naszej wschodniej granicy. Do maja tego roku wpłynęło 36 tysięcy ofert do powiatowych urzędów pracy w naszym województwie. W ubiegłym roku pracodawcy w woj. zachodniopomorskim zgłosili blisko 70,5 tysiąca oświadczeń o zatrudnieniu cudzoziemców. Pomału też zmienia się sposób myślenia i działania, gdzie Ukraińcom powierzało się dotychczas wyłącznie stanowiska niskiego szczebla. Aktualna sytuacja gospodarcza powoduje, że kwestie narodowościowe są coraz bardziej spychane na dalszy plan, a najważniejsze stało się wypełnienie brakujących luk stanowiskowych. - Pracobiorców poszukujemy poprzez ogłoszenia, głównie w sieci, a także za pośrednictwem portali Linkedin czy Goldenline. Jeśli kandydat szuka pracy, warto aby na Linkedin odhaczył ikonkę open to new opportunities. Wielu kandydatów trafia do nas z polecenia innych osób, którym wcześniej znaleźliśmy pracę. Na rynku szczecińskim posiadamy zresztą najwięcej ofert pracy na stanowiskach inżynieryjnych – dodała Magdalena Dziechciowska.

Problem szkolnictwa

Popularność zdobywa również contracting, który pozwala na zdobywanie wszechstronnego doświadczenia z udziałem w różnych projektach. Obecnie ważny jest nie tylko staż pracy i ukończone kursy, ale i CV potwierdzające pracowitość i szeroki zakres praktycznych umiejętności. Świadomi konsumenci rynku inwestują w siebie, w czym coraz chętniej pomagają im ich stali pracodawcy, którzy są w stanie zrobić coraz więcej, byle tylko zatrzymać w swoich szeregach najlepszych pracowników. - Młode osoby wychodzą z założenia, że póki mają na to siły, to powinno się pracować jak najwięcej i zdobywać wiedzę, która nie łączy się tylko z jedną, konkretną branżą. Dzięki temu dość szybko mogą przeskoczyć kilka pułapów płacowych i tym samym ustabilizować swoją pozycję na rynku pracy. To gwałtowna rozbudowa CV o wiele pozycji jest mocno angażująca, ale po wykreowaniu sobie dobrej opinii stopniowo można rezygnować z dodatkowych zajęć, bez ryzyka utraty wysokiego uposażenia finansowego – poinformowała Katarzyna Opiekulska, dyrektor zarządzająca LSJ HR Group.

Najlepiej sytuację na rynku pracy obrazuje gwałtownie zmieniający się trend. Przed laty polskie uczelnie za pomocą przeróżnych projektów zachęcały przedsiębiorstwa do współpracy. Obecnie to firmy wspierają szkoły wyższe, współorganizując specjalistyczne kursy i szkolenia, a także oferując liczne benefity za utworzenie potrzebnych im kierunków studiów. Popularne staje się również kształcenie dualne, które polega na tym, iż uczeń, w czasie uczęszczania do szkoły, pobiera praktyczną naukę zawodu w przedsiębiorstwie odpowiednio przystosowanym dla celów kształcenia.

Problemem w Polsce jest jednak to, że nie prowadziliśmy do tej pory zakrojonej na masową skalę polityki edukacyjnej, która wychodziłaby z propozycjami gotowych rozwiązań na obecne problemy z kadrą pracowniczą. Wiele działań jest wdrażanych ad hoc, czego skutkiem fakt, iż brakuje nam specjalistów w wielu bardzo ważnych sektorach – choćby transportowym czy logistycznym. Przygotowanie praktyczne absolwentów wyższych uczelni to poważne zadanie przed ich wykładowcami, ale i przedsiębiorstwami, które muszą mocno angażować się w proces zachęcania młodych ludzi do podejmowania technicznych kierunków studiów. Winniśmy zmienić proporcje i mocniej postawić na zajęcia praktyczne, które realnie przygotowałyby do podjęcia wyzwań w zawodzie inżyniera. By tak się rzeczywiście stało potrzeba pracy nad programem nauczania, większej współodpowiedzialności w procesie uzyskiwania przez szkoły odpowiednio innowacyjnego sprzętu badawczego, a także ułatwieniem młodym ludziom wyjazdów czy wymian na zagraniczne staże, które wzbogacałyby ich całościowe kwalifikacje.

Firmy zagraniczne równie chętnie przeszukują nasz rynek w poszukiwaniu atrakcyjnych pracowników. Wraz z coraz lepszą z punktu widzenia inżynierów sytuacją w kraju, sukces tego działania jest znikomy. - Zgłaszają się do nas klienci z Wielkiej Brytanii, Holandii, a także Belgii. Jednak zarobki dla inżynierów w Polsce ciągle wzrastają, więc nasi specjaliści są zazwyczaj usatysfakcjonowanymi. To też powoduje, że coraz mniejsza ich liczba jest zainteresowana wyjazdem zarobkowym za granicę – uzupełniła Magdalena Dziechciowska z LSJ HR Group .

„Der Spiegel” niedawno informował, iż Polska stała się dla niemieckich pracowników ciekawszym rynkiem niż Austria, ponieważ według czasopisma w naszym kraju jest łatwiejsza i szybsza droga awansu, a na najwyższych stanowiskach wynagrodzenie pomiędzy tymi krajami jest dość podobne. Jeszcze kilka lat temu nikt by nie uwierzył w tę informację. Dzisiaj to kolejny efekt pędzącego rynku pracy, który raz za razem przynosi nam kolejne niespodzianki i wyzwania. Najbliższe lata pokażą czy wyjdziemy z nich zwycięsko. Według prognoz będzie o to bardzo trudno.

Paweł Drąg
LSJ HR Group
 

Niniejszy artykuł powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenie zawodowe autora, który nie jest członkiem zespołu redakcyjnego Szczecinbiznes.pl. Artykuł  zawiera ogólne informacje o poruszanym temacie i nie stanowi porady, która może być wykorzystana przy podejmowaniu decyzji w konkretnych przypadkach. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje podjęte w oparciu o informacje zawarte w niniejszym artykule ponoszą osoby korzystające z tych informacji.

aktualizowano: 2018-09-25 13:21
Wszystkich rekordów:

Społeczność