Start!

Start! 2013-04-27

Start! Wizażystka z pasją kontra formalności

Magdalena Dziubak jest z zawodu wizażystką i kosmetologiem, choć swoją karierę związała przede wszystkim z tą pierwszą dziedziną. Taki jest również profil jej działalności, który sygnuje swoim imieniem i nazwiskiem.

Magdalena Dziubak  /fot.: ŁP / Magdalena Dziubak /fot.: ŁP /

- Moja sytuacja jako właścicielki firmy jest może nieco nietypowa, bo od początku na stałe współpracuję z inną firmą, dla której wykonuję zlecenia – tłumaczy pani Magda. – Jest to znana, światowa firma produkująca między innymi kolorowe kosmetyki. Ja jeżdżę po całym województwie i prowadzę dla niej pokazy makijażu w drogeriach, centrach handlowych, salonach piękności, podczas których uczę klientki, jak się malować, prezentuję produkty, prowadzę szkolenia dla różnych grup, itp. Oprócz tego, na własną rękę również wykonuję makijaże okazjonalne i drobniejsze zabiegi kosmetyczne: hennę, depilację, manicure, itp.

Młoda właścicielka firmy przyznaje, że „od zawsze” interesowała się pielęgnacją urody i jej poprawianiem i eksponowaniem przy pomocy makijażu. Tej sztuki uczyła się najpierw samodzielnie, ćwicząc na sobie i na koleżankach. Następnie rozpoczęła naukę w Wyższej Szkole Kosmetologii i Promocji Zdrowia, której oferta była najbardziej zbliżona do tego, czym chciała się zajmować. W ramach studiów miała oczywiście zajęcia z makijażu, ale to nie wyczerpywało jej potrzeby nauki tej trudnej sztuki. Do dalszej edukacji wybrała szkołę wizażu – AWM Olafa Tabaczyńskiego w Poznaniu, prowadzoną przez mistrza świata w tym fachu.

Już podczas nauki tam po raz pierwszy zetknęła się z pokazami makijażu i dorywczo przyjmowała zlecenia tego typu. Również od firmy, z którą obecnie współpracuje. Po zakończeniu nauki zaczęła zastanawiać się, jak w praktyce spożytkować zdobytą wiedzę i zacząć zarabiać pieniądze, czyli po prostu rozglądać się za pracą.

– W tym fachu własna działalność to najbardziej popularna droga, niezależnie od specjalizacji: tak samo w przypadku dziewczyn, które pracują jako typowe kosmetyczki, jak i wizażystek i makijażystek – tłumaczy pani Magda. – Raczej trudno w tym zawodzie o stały etat. Nawet w teatrach, gdzie kiedyś pracowało sporo moich koleżanek po fachu, dzisiaj aktorzy często malują się sami. Stąd myśl o założeniu własnej działalności była dla mnie naturalna, choć brakowało mi jakiegoś ostatecznego bodźca.

Ten przyszedł z zewnątrz w postaci propozycji współpracy ze znajomym producentem kosmetyków, co wymagało właśnie zarejestrowania własnej firmy. Z punktu widzenia zawodowego, nie było to wielkie wyzwanie, bo przedsiębiorcza kobieta miała doświadczenie i była pewna swoich umiejętności na tyle, żeby zacząć pracę na własny rachunek. Trudnością okazały się natomiast formalności. – Błądziłam jak dziecko we mgle i naprawdę nie miałam zielonego pojęcia jak się za to zabrać – wspomina. – Szukałam oczywiście informacji w internecie, ale przyznam, że większość publikacji na ten temat pisana jest językiem zupełnie niezrozumiałym dla przeciętnego człowieka. Na dodatek w urzędzie trafiłam na osobę, która też była średnio zorientowana, bo zastępowała koleżankę. Na szczęście, w końcu znajomy podpowiedział mi kilka dobrych rozwiązań, na przyklad kartę podatkowaą i pomógł przejść wszystkie procedury.

Panią Magdę, dzięki „zaklepanemu” zleceniu, ominęły dwie sprawy chyba najbardziej problematyczne, czyli kompletowanie potrzebnych do pracy kosmetyków i narzędzi oraz poszukiwanie pierwszych klientów. – Już od jakiegoś czasu praktykowałam w zawodzie, więc tzw. kuferek kosmetyczki miałam, bo kompletowałam go przez lata, a poza tym firma zapewniała mi swoje produkty – wyjaśnia. – W innym przypadku konieczne jest skompletowanie takiego kuferka. Oczywiście można zacząć od kilku podstawowych produktów, w najbardziej uniwersalnych kolorach. Każda dziewczyna sama najlepiej wie, co jej najczęściej schodzi. Mogą to też być „zwykłe”, ale sprawdzone kosmetyki. Do tego pędzle, pas do pędzli, aplikatory, preparaty do demakijażu...Trzeba jednak liczyć, że na takie podstawowe wyposażenie wydamy, co najmniej tysiąc złotych.

- Wiem, że na starcie byłam w dużo lepszej sytuacji, niż większość moich koleżanek, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to sytuacja „na zawsze” i kiedyś na pewno przyjdzie moment, w którym będę musiała skonfrontować się z rynkiem - przyznaje pani Magda. - Chciałabym wtedy skupić się na tym, co obecnie jest moim dodatkowym zajęciem, czyli makijażem okazjonalnym, a także praca przy sesjach zdjeciowych czy programach telewizyjnych. W tym drugim przypadku na pewno bardzo wazne sa kontakty i dobre portfolio. Mam nadzieje, ze to co obecnie robię, zaowocuje jednym i drugim i będzie mi pod tym względem nieco łatwiej. Czasem trzeba też po prostu popracować za darmo, żeby pokazać, co się umie. Dobrym miejscem na promocje siebie są też różnego rodzaju targi urody. Na pewno ten pierwszy okres wlasnej działaności nie jest prosty i chyba każdy musi przez to przejść. 

Wizażystka podkreśla, że w jej zawodzie bardzo ważne jest podejście do klientek i umiejętność nawiązania dobrego kontaktu z ludźmi. Przydają się również zdolności plastyczne. - Oczywiście techniki można się nauczyć, ale trzeba też wiedzieć, jak dobracć kolory, jak je komponować, jak ukształtować odpowiednio twarz makijażem - tlumaczy. - Ja widzę kogoę i od razu wiem, jak bym go pomalowała. Dlatego w przyszłości pani Magda chciałaby poszerzyć swoją działalność także o fryzjerstwo i całościową stylizację. - Marzy mi się takie miejsce, do którego będzie mógł przyjść klient, a ja będę mogła poradzić mu i pokazać, jak zmienić swój wygląd na lepsze.
 

Artykuł jest częścią cyklu Start!, w którym prezentujemy młode firmy z województwa zachodniopomorskiego.

                      Partner główny:

        Partnerzy:


 

 


Tematy: Szczecin (597) | start (171) |
aktualizowano: 2013-05-22 14:34
Wszystkich rekordów:

Społeczność