Informacje

Informacje 2011-03-07

Dwupokojowe sprzedają się najlepiej

Gdzie i za ile można kupić najładniejsze mieszkanie? Który developer oferuje najlepszy widok za oknem, a który wygodne połączenie z centrum miasta? Niemal stu wystawców zaprezentowało swoje oferty podczas XVII Targów Nieruchomości.
XVII Targi Nieruchomości /fot. KZ/ XVII Targi Nieruchomości /fot. KZ/

Jak co roku impreza przyciągnęła tysiące zwiedzających, przede wszystkim zainteresowanych kupnem mieszkania lub domu, lub po prostu chcących dowiedzieć się, co w świecie  nieruchomości piszczy. Mieli co oglądać, bo stoiska większości wystawców – głównie developerów, prezentowały się nader okazale. Wyobraźnię zwiedzających rozbudzały przede wszystkim imponujące makiety, prezentujące np. budowane właśnie przez daną firmę osiedle.

Swoją pierwszą inwestycję w Szczecinie prezentowała w ten sposób firma Polnord. Jej osiedle powstaje właśnie przy ul. Ku Słońcu. Pierwsze 217 mieszkań będzie oddane do użytku jesienią tego roku. Ich ceny zaczynają się od 5250 zł za metr kw.
- Najczęściej sprzedajemy mieszkania 2 i 3-pokojowe, od 40 do 60 m kw. – mówi Joanna Dewecka, główny specjalista ds. sprzedaży Polnord Szczecin I. - Atutem w naszym przypadku jest przede wszystkim dobra lokalizacja, a także uznanie i zaufanie jakim cieszy się sama firma.

Inwestycja jest pierwszą i jedyną póki co, prowadzoną przez tę spółkę w Szczecinie. Ale prawdopodobnie nie ostatnią.
- Szczecin jest miastem rozwojowym i ma widoczny potencjał – tłumaczy Joanna Dewecka. – Teraz dopiero zaczynają się budować duże biurowce, kolejne osiedla. Rynek cały czas się rozwija, gdy tymczasem inne duże miasta mają to już za sobą. Dlatego z pewnością zostaniemy tutaj na dłużej.

Wzmożoną obecność zewnętrznych inwestorów na szczecińskim rynku odnotowują również rodzimi developerzy.
- Był już taki moment w czasie tzw. boomu, kiedy pojawiło się sporo nowych inwestorów, ale potem, kiedy nadszedł kryzys, zniknęli – komentuje Piotr Tomaszewicz, właściciel Tomaszewicz Development. – Jak będzie tym razem – zobaczymy. Choć obserwuję, że te firmy proponują przede wszystkim mieszkania na typowych osiedlach, gęste i z wysoką zabudową. A od tego klienci już trochę odchodzą.

Jego zdaniem potrzeby mieszkaniowe na rynku szczecińskim są obecnie bardzo duże. Hamulcem dla rozwoju branży jest jednak nadal znacznie ograniczony dostęp do kredytów.
- Jest wiele osób, szczególnie młodych, które wynajmują mieszkania, za cenę porównywalna z ratą kredytu – wyjaśnia. - Ich dochody powinny pozwalać więc na wzięcie pożyczki, a mimo to banki ich nie udzielają, bo np. pochodzą z różnych źródeł, nie zawsze z umowy o pracę i nie są uwzględniane. Albo wyliczają bardzo niską zdolność kredytową, która pozwala na zakup jedynie najmniejszych mieszkań. Stąd obecnie najlepiej sprzedają się mieszkania dwupokojowe i kawalerki w centrum.

Jednym nowych elementów podczas targów była „Debata o nieruchomościach”, w której udział wzięli analitycy rynku szczecińskiego rynku, a także praktycy – przedstawiciele firm inwestujących i budujących na terenie miasta. Jednym z tematów były zmiany w programie „Rodzina na swoim”. Zakładają one przede wszystkim obniżenie ceny metra kwadratowego mieszkania, do którego należeć się będzie rządowa dopłata, z programu wykluczone zostaną mieszkania z rynku wtórnego, a preferencyjne warunki kredytowania nadal pozostaną niedostępne dla singli. Ograniczony zostanie również maksymalny wiek kredytobiorców – do 35 lat. Analitycy ostrożnie prognozują, że zamknięcie rynku wtórnego dla kredytobiorców może spowodować wzrost sprzedaży nowych mieszkań, co miałoby być argumentem za obniżką cen mieszkań do poziomu wyznaczonego w programie. Deweloperzy maja jednak wątpliwości.

- Budujemy mieszkania o bardzo wysokim standardzie, a nasze osiedle usytuowane jest w ścisłym centrum Szczecina – mówi Waldemar Ślęczka, prezes spółki Sowińskiego 72. – Staramy się tak skalkulować ceny, żeby  nasza oferta była dostępna nie tylko dla najzamożniejszych. Ale choćbyśmy dołożyli starań, to nie uda nam się zmieścić w wyśrubowanych kryteriach programu „Rodzina na swoi”. Jeszcze przed zmianami było to bardzo trudne, to na moment wejścia w życie zmian, stało się niewykonalne.

Specjaliści analizując szczeciński rynek doszli wniosku, że preferencyjne kredyty w nowej formule  mogą w praktyce okazać się niedostępne dla mieszkańców naszego miasta. Według przytaczanych danych, w ubiegłym roku w Szczecinie kryteria dofinansowania spełniało 40 proc. mieszkań. Po zmianach będzie to zaledwie 2 proc.

KZ

Tematy: Szczecin (597) | budownictwo (118) | targi (75) | impreza (22) |
aktualizowano: 2011-03-16 09:41
Wszystkich rekordów:

Społeczność