Informacje 2012-07-12

Pięciogwazdkowe pranie

Rozmowa z dyrektorami Fliegel Textilservice: Romualdem Sikorą i Danielem Tarczyńskim.

Romuald Sikora i Daniel Tarczyński /fot.: archiwum / Romuald Sikora i Daniel Tarczyński /fot.: archiwum /

Od 20 lat Fliegel Textilservice działa w Gryfinie, zwiększając z roku na rok produkcję i obroty. Jak wam się to udaje?

Romuald Sikora: Rzeczywiście, w ostatniej dekadzie średnioroczne tempo rozwoju firmy w ujęciu ilościowym to ok. 8 proc. rocznie, niezależnie od koniunktury światowej gospodarki. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze prężne zdobywamy nowych klientów i gwarantujemy wysoką jakość  prania i całej obsługi klienta. Wysoko oceniają nas administracje hoteli i wiedza ta przekazywana jest w ramach grup hotelowych z ust do ust. To powoduje, że pracownicy hoteli awansując lub przenosząc się do nowych obiektów widzą w nas stałych współpracowników. Sprzyja nam też rozwój bazy hotelowej w Berlinie w segmencie 4- i 5-gwiazdkowym. Udało nam się stworzyć niepowtarzalną strukturę podziału działań. Biuro w Berlinie zdobywa klientów, a pralnia w Nowym Czarnowie pierze pranie i je dostarcza. Zbudowaliśmy zespół fantastycznych pracowników, dla których nie ma rzeczy niemożliwych.

Czy w ciągu tych dwóch dekad były jakieś szczególnie trudne lub przełomowe momenty?

R.S.: Pierwszy przewóz brudnego prania przez granicę państwa był zupełną nowością dla polskiej straży granicznej i służby celnej. Wezwano lekarza z sanepidu, a odprawa trwała tak długo, że pracownicy pralni czekali na transport 12 godzin. W czasach kolejek TIR-ów na granicach w ciągu doby wypożyczyliśmy barkę i następnego dnia o godz. 6.00 pranie przepłynęło z Niemiec do Polski przez Odrę. Od 2004 roku kierowcy na szczęście nie muszą odprawiać się na granicy.

Pranie, czy prasowanie nie wydają się skomplikowanymi usługami. Czy w związku z tym nie zmagacie się z silną konkurencją?

Daniel Tarczyński: Przez te 20 lat wypracowaliśmy know-how, którego może nam pozazdrościć  konkurencja. Usługi pralnicze to nie tylko pranie i prasowanie, trzeba na nie spojrzeć szerzej.  To m.in. odpowiednio dobrana technologia prania, przeszkolony personel i nowoczesny park maszynowy. Pracujemy przez 365 dni w roku, mamy indywidualny system pakowania, obróbki, składania prania. Musimy być elastyczni i utrzymywać standardy.

Obecnie siedziba zarządu firmy należącej do niemieckich właścicieli znajduje się w Warszawie, klienci rozsiani są po Niemczech i Polsce. Czy dzisiaj związki Fliegel Textilservice z Gryfinem to wyłącznie produkcja?

D.T.: Tutaj wszystko się zaczęło przed dwudziestoma laty, tutaj jest największy zakład produkcyjny z największą ilością przerabianych rzeczy oraz największą liczbą pracowników. Jest to więc zakład wiodący w całej Grupie Fliegel, który ma wpływ na wiele strategicznych decyzji podejmowanych w związku z działalnością i dalszym rozwojem firmy Fliegel Textilservice.

Jak w ujęciu lokalnym wyglądają kwestie ochrony środowiska? Pranie na dużą skalę wiąże się ze zużyciem wody, energii, użyciem chemikaliów.

R.S.: Technologia jaką się posługujemy jest w tej branży najmniej szkodliwa z możliwych. Proszki, które stosujemy nie zawierają fosforanów i chloru. Nie posiadamy własnej ciepłowni czy kotłowni spalającej gaz czy olej opałowy, gdyż korzystamy z pary upustowej z turbin Elektrowni Dolna Odra , a zatem nie obciążamy środowiska dodatkowymi produktami spalania. Dzięki własnemu laboratorium i komputerowemu systemowi kontroli zużycia mediów normy zużycia wody czy energii są najniższe z możliwych. Należymy pod tym względem do najlepszych pralni w Europie.

W jakim kierunku pójdzie rozwój firmy w najbliższych latach?

D.T.: Szacujemy, że trend wzrostowy powinien się utrzymać. Berlin to nadal duży plac budowy, do tego dochodzi długo oczekiwane otwarcie nowego lotniska. Na rynku polskim też widoczne są zmiany i coraz większa świadomość klientów odnośnie jakości usług, co ma miejsce choćby w obsługiwanym przez nas Kołobrzegu. Rozwój infrastruktury drogowej w Polsce być może przyczyni się do zwiększenia zasięgu terytorialnego naszych usług.

Przedstawmy jeszcze dyrektorów Fliegel Textilservice naszym czytelnikom.

R.S.: Mam 57 lat. Z wykształcenia jestem inżynierem budowy maszyn. Pracuję w Firmie od samego początku, tj. od 1992 roku. Wcześniej przez 10 lat pracowałem w Z. Ch. Police. Mam żonę Barbarę i dorosłą córkę Katarzynę. W wolnym czasie gram w koszykówkę, tenisa, pływam na desce z żaglem, jeżdżę na rowerze, a zimą na nartach. Od dwóch lat jeżdżę trajką (trójkołowy motocykl). A jak jeszcze znajdę trochę czasu to gram na trąbce (ale tylko dla siebie i rodziny).

D.T.: Mam 35 lat, z wykształcenia jestem ekonomistą, a w firmie Fliegel pracuję od ponad 11 lat. Mam żonę Małgosię i dwie córki: Karolinę i Nel. Interesuję się od dziecka sportem, wyczynowo uprawiałem piłkę nożną. Obecnie śledzę wydarzenia sportowe bardziej jako kibic niż w sposób aktywny, ale jeśli nadarza się możliwość to gram w piłkę, jeżdżę na rowerze i na nartach z rodziną.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Michał Abkowicz
 

Tematy: hotel (39) | Niemcy (31) | Berlin (19) | Gryfino (17) | Fliegel Textilservice (4) |
aktualizowano: 2012-07-20 13:27
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: