Informacje

Informacje 2014-01-27

Branża tradycyjna i konkurencyjna

Wielka Gala Ślubna, która odbyła się 26 w hali MTS to największa impreza targowa w Szczecinie. Z jej organizatorem, Zbigniewem Matczakiem, rozmawiamy o rynku ślubnych usług.

Zbigniew Matczak, organizator Wielkiej Gali Ślubnej /fot.: mab / Zbigniew Matczak, organizator Wielkiej Gali Ślubnej /fot.: mab /

Szczecinbiznes.pl: Pamiętamy "ślubny boom" sprzed kilku lat, kiedy to salę na wesele trzeba było rezerwować nawet z kilkuletnim wyprzedzeniem. Czy ta sytuacja się utrzymuje? Jaki był ubiegły rok dla branży ślubnej? 

Zbigniew Matczak: Muszę przyznać, że sytuacja ta w ostatnim czasie nieco się zmieniła i z moich rozmów z przedsiębiorcami z tej branży wynika,  że ubiegły trok był nieco słabszy, niż lata poprzednie. W związku z tym, niektórzy z nich musieli nieco zrewidować swoją działalność i dostosowac ja do trudniejszych warunkówm rynkowych. Przede wszystkim wynikało to z obiektywnie mniejszej liczby zawartych związków małżeńskich. Nie ominął tej branży tzw. kryzys gospodarczy, który sprawił, że część klientów ograniczyła swoje ślubne wydatki lub zdecydowała się odłożyć ślub na później. Ale bywały też inne, bardziej zabawne przyczyny, na przykład przesądy związane z liczbą 13 w roku 2013. Podobno niektóre pary, obawiając się pecha, który może im ona przynieść, decydowały się na przesunięcie uroczystości na rok następny.

Czy oznacza to, że część firm zwinęła interes?

Z moich obserwacji wynika, że liczba firm w tej branży raczej się nie zmieniła, od jakiegoś czasu jest raczej stała. Oczywiście część firm się zamyka, ale w ich miejsce powstają nowe.

A jakie ma to przełożenie na takie imprezy jak Wielka Gala Ślubna? Czy  tu kryzys też był widoczny?

Faktycznie, widać, że firmy oszczędzają, jak się da, w tym także na promocji. Stąd w niektórych przypadkach mniejsze, czy skromniejsze stoiska na targach, czy nawet brak niektórych firm. Ich właścicielom wydaje się, że jak jest mniej pieniędzy, to po prostu trzeba zmniejszyć wydatki. Ale w przypadku targów, to zdecydowanie błędne myślenie, bo taka impreza zwyczajnie nakręca biznes. To najlepsza forma reklamy i pozyskiwania klienta w tej branży, która na pewno przyniesie korzyści w przyszłości.

Targi pokazały, że jest duża konkurencja w branży ślubnej. Jak w tej sytuacji mogą zaistnieć nowe firmy?

Na pewno pomoże im w tym dobry produkt, który zawsze jest w cenie. Ale na pewno, przy tak dużej konkurencji na rynku, to  nie wystarczy. Potrzebna jest reklama, bo sam produkt się nie obroni. Tutaj właśnie widzę nieocenioną rolę targów, bo nie ma lepszej formy reklamy, niż bezpośredni kontakt z klientem, kiedy możemy sami o wszystkim opowiedzieć, omówić szczegóły, rozwiać wszelkie wątpliwości. Szczególnie w przypadku naszej imprezy jest to skuteczne, bo nasza publiczność jest doskonale stargetowana. Tutaj raczej nie ma przypadkowych ludzi, którzy przyszli sobie pooglądać. Galę odwiedzają pary, które szukają konkretnych usług i są zdecydowane je zamówić. To idealna sytuacja dla przedsiębiorców. Dajemy im klientów, a reszta zależy tylko od nich.

Czy mozemy mówić o jakichś nowinkach czy innowacjach w ofercie naszych firm ślubnych?

Oczywiście nasze firmy starają się podpatrywać różnego rodzaju nowinki z innych miast, krajów czy nawet kultur. W niemal każdym sezonie pojawia się jakaś nowa atrakcja, najczęściej weselna. Ale najcześciej jest to "jednorazowy strzał", modny przez kilka sezonów. Tak naprawdę bowiem, branża ślubna jest dosyć konserwatywna, bo takie też jest podejście większości klientów do ślubu i przyjęcia weselnego - tradycyjne.

ŁP


 

Tematy: Szczecin (597) | targi (75) | rozmowa (18) |
aktualizowano: 2014-02-10 09:52
Wszystkich rekordów:

Społeczność