Ludzie

Ludzie 2018-04-18

Jens-Christian Møller, współwłaściciel, CEO BIC Electric

Na Pomorzu Zachodnim Jens-Christian Møller jest obecny już od lat 90. W 2004 założył spółkę BIC Electric, która dziś zatrudnia ponad 200 pracowników. BIC Electric i Jens-Christian Møller zachęcają innych przedsiębiorców z Danii do zainteresowania się Szczecinem i zakładania na Pomorzu Zachodnim firm, chętnie dzieląc się przy tym wiedzą na temat miejscowych realiów biznesowych.

Jens-Christian Møller, współwłaściciel, CEO BIC Electric
 /fot.: mat. BIC Electric / Jens-Christian Møller, współwłaściciel, CEO BIC Electric /fot.: mat. BIC Electric /

W czerwcu bieżącego roku, w uznaniu zasług dla promocji eksportu Danii Jens-Christian Møller otrzyma dyplom Duńskiego Stowarzyszenia Eksporterów (Dansk Eksportforeningen) oraz honorowy medal Jego Królewskiej Wysokości, Księcia Henryka. Uroczystość odbędzie się na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie w czasie gali organizowanej przez spółkę BIC Electric, Ambasadę Królestwa Danii w Warszawie, Skandynawsko-Polską Izbę Handlową oraz regionalne Centrum Obsługi Inwestorów i Eksporterów.

Firma świadczy instalacyjne usługi elektryczne, mechaniczne i inżynieryjne działając na całym świecie jako poddostawca w takich sektorach jak budownictwo, przemysł, branża naftowa oraz energetyka wiatrowa. Siedziba BIC Electric znajduje się w Szczecinie, ale firma ma też oddziały w Danii, Norwegii i w Wielkiej Brytanii.

Mini CV

Jens-Christian Møller jest z wykształcenia inżynierem budownictwa, skończył też studia MBA na uniwersytecie w Aalborgu w Danii. Od 1995 prowadzi interesy w regionie szczecińskim, najpierw jako prezes Demex Electric, które później stało się częścią KK Electronic, znanego dziś jako KK Wind Solutions. W 2004 wraz ze swoją żoną Łucją Kalkstein, Jens-Christian Møller założył spółkę BIC Electric Sp. z o.o. i kieruje nią do dziś. Mieszka w Szczecinie i w Danii, gdzie prowadzi ekologiczną farmę.

Jak idą interesy?

*****

Fantastycznie! W porównaniu do 2014, kiedy przenieśliśmy się do z Łozienicy pod Goleniowem do Baltic Business Parku przy 1 Maja w Szczecinie, nasze obroty, zyski i zatrudnienie wzrosły ponad dwukrotnie. Zakładając firmę w 2004 r. nie spodziewaliśmy się aż tak dobrych wyników.

* - Dno. ** - Słabo. *** - Średnio. **** - Dobrze. ***** - Rewelacja!

Co mnie inspiruje?

Jestem zdania, że w biznesie, owszem, chodzi o zysk, ale to tylko początek. Kiedy firma nie tylko przynosi zyski, ale również wnosi wartość w życie ludzi i sprawia, że świat staje się lepszy – dopiero wtedy można mówić o prawdziwym sukcesie. Moją największą inspiracją są właśnie przykłady łączenia interesów z ulepszaniem świata. Dlatego jest dla mnie bardzo istotne, by ludzie, którymi się otaczam byli szczęśliwi i zadowoleni – dotyczy to zarówno współpracowników, jak i klientów, dostawców i innych kontrahentów.

Po pracy:

Praca sprawia mi tyle radości, że czasem trudno określić, kiedy zaczyna się „po pracy,” tym bardziej, że na co dzień pracuję razem z moją żoną Łucją i córką Maj. Ponadto większość moich znajomych to osoby w taki czy inny sposób związane z moją pracą. Moją największą pasję – podróże – mogę realizować w pełni, gdy łączę sprawy biznesowe ze zwiedzaniem ciekawych miejsc. Ostatnio Londyn, ale wkrótce Ghana i Nigeria.

Czytam:

Ostatnio czytam „Born to Run” Bruce’a Springsteena. Jak tylko skończę, zaczynam autobiografię norweskiego pisarza Karla Ove Knausgårda pt. „Min Kamp.” Co do gazet, prenumeruję elektroniczne wydania dwóch duńskich gazet - Jyllands-Posten i Børsen i od ich lektury zaczynam dzień. Chyba, że jest weekend – wtedy Łucja i ja rozmawiamy o wydarzeniach i wiadomościach z bieżącego tygodnia przy leniwym śniadaniu.

Słucham:
Mam to szczęście, że w mój dom Szczecinie dzieli tylko 10-minutowy spacer do Filharmonii i Opery oraz 10 minut taksówką od Free Blues Clubu – i właśnie tam lubię słuchać prawdziwych profesjonalistów. Przynajmniej raz w tygodniu Łucja i ja odwiedzamy któreś z tych miejsc.

Oglądam:
Kiedy jestem w Szczecinie, czyli przez połowę każdego miesiąca, nie mam czasu na oglądanie czegokolwiek. Za to w Danii odwiedzamy często pobliskie kino, w którym pokazują dobre, czasem niszowe filmy. Ostatnio widzieliśmy „Nić Widmo” z Danielem-Day Lewisem.

W internecie odwiedzam:
Jyllands-Posten i Børsen

not. mab
 

aktualizowano: 2018-04-18 07:29
Wszystkich rekordów:

Społeczność