Start!

Start! 2012-10-22

Start! Pierogowy interes w rodzinnym wydaniu

Tradycyjna rosyjska kuchnia, w nowoczesnym, barowym wydaniu to pomysł na biznes dwóch pań: Eleny i Lidii. O tym, ile pierogów trzeba ulepić, żeby interes sie kręcił i czym zjednać sobie klientów, opowiadają właścicielki baru Masmak.

Panie Lidia i Elena w barze Masmak  /fot.: ŁP / Panie Lidia i Elena w barze Masmak /fot.: ŁP /

Niewielki bar na tyłach Galerii Turzyn – jasne, nowoczesne wnętrze, uwagę  przechodniów przykuwają jednak rosyjskie matrioszki zdobiące szyby i ściany lokalu. Niektórzy zaglądają przyciągnięci nietypowymi ozdobami, ciekawością (bo bar działa w tym miejscu zaledwie od kilku dni) lub  promiennymi uśmiechami właścicielek. Inni wchodzą pewnym krokiem, od progu witając się głośno i radośnie. – No w końcu was znalazłem – mówi radośnie mężczyzna w średnim wieku. – Od razu przyprowadziłem kolegę. – Przyszłam zajrzeć, bo koleżanka mówiła, że pielmieni tutaj macie – zagaduje starsza pani, właścicielka jednego z butików. – A to moje smaki z dzieciństwa. Właścicielki krzątają się za ladą, przygotowują kolejne porcje gorących pierogów, zachęcają do próbowania, żartują i zagadują.

- Ja po prostu bardzo lubię tutaj przychodzić, rozmawiać z klientami – mówi Lidia Gawrilenko, współwłaścicielka baru Masmak. – Chociaż spędzamy w barze po dwanaście godzin dziennie, na naprawdę ciężkiej pracy, to dla nas wielka przyjemność. Cieszymy się z każdego nowego klienta. A im podoba się ta rodzinna atmosfera, lubią kiedy na przykład pamiętam, jakie pierogi zamawiali ostatnio, co lubią, czego nie dodawać. Nikt nie jest tu anonimowy, może liczyć na nasz uśmiech i miłą pogawędkę. I chyba naszym klientom to odpowiada.

Ta rodzinna atmosfera nie jest przypadkowa, bo Masmak to rodzinny interes, który wspólnie prowadzą mama – pani Elena i córka Lidia. Panie pochodzą z Rostowa nad Donem, i choć od 20 lat mieszkają w Szczecinie, to można stwierdzić, że rosyjską kuchnię mają we krwi. Stąd wybór charakteru baru jest oczywisty. Na dodatek pani Elena z wykształcenia jest kucharzem i przez większość życia pracowała w gastronomii. Przedsiębiorcze panie zrobiły też rozeznanie na szczecińskim gastronomicznym rynku i stwierdziły, że takiej oferty, jaką one mają w planach w naszym mieście zdecydowanie brakuje.

- Można powiedzieć, ze jesteśmy takim rosyjskim fast foodem, ale tylko jeśli chodzi o szybkość obsługi, bo pod względem jakości i smaku, możemy konkurować z najlepszymi restauracjami – zapewnia Elena Warczachowska. – A to co mamy w menu, to prawdziwa rosyjska klasyka. Do tej pory w Szczecinie można było skosztować takiego jedzenia jedynie w drogich restauracjach. A u nas jest szybko, smacznie i tanio.

W Masmak można więc kupić pielmieni syberyjskie z mięsem, wiele rodzajów pierogów, bliny czy cziebureki. Przysmaki sprzedawane są na wagę, można je zjeść na miejscu lub wziąć na wynos. Receptury pochodzą z tradycyjnej kuchni rosyjskiej i są cały czas udoskonalane przez panią Elenę, która czuwa nad kuchnią. Osobiście przyrządza farsze do pierogów i przygotowuje ciasto. Te dwa elementy to jej zdaniem podstawa udanego dania, dlatego woli zająć się tym sama. Sama też każdego ranka wybiera się na zakupy, po świeże mięso i warzywa. Potem zaczyna się szykowanie nadzienia, ugniatanie ciasta i lepienie pierogów. Na początku matka z córką robiły to same – nawet kilka tysięcy pierogów dziennie. Teraz pierogi lepią dwie pracownice. Ale pani Elena cały czas nad wszystkim czuwa.

Firma powstała w sierpniu 2010 r. Pierwsze miesiące jej istnienia właścicielki poświęciły na stworzenie baru, wtedy w nowym centrum handlowym powstałym w dawnej hali Węglobudu. Na uruchomienie przedsięwzięcia wzięły kredyt. Jak przyznaje pani Elena, na zakup dobrego sprzętu, wyposażenie baru i dostosowanie lokalu do potrzeb gastronomii potrzeba około 50 tys. zł. Kiedy wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik, właścicielki Masmak przyszły po prostu do pracy i zaczęły lepić pierogi.

Jak dziś wspominają, początki nie były łatwe. Tym bardziej, że lokalizacja okazała się niezbyt trafiona. Do centrum od początku nie zachodziło zbyt wielu klientów. Ale ci, którzy już tam trafili, rzadko nie dawali się skusić na rosyjskie przysmaki. A ten, kto raz ich spróbował, prawie zawsze wracał po więcej. I przyprowadzał znajomych. W ten sposób, bez dodatkowej reklamy Masmak zdobył grono swoich wiernych klientów. Panie dowoziły także swoje wyroby do różnych firm i urzędów. Nawet kiedy większość butików w centrum już zbankrutowała, bar działał i przyciągał kolejnych ludzi. Jednak po czterech miesiącach halę ostatecznie zamknięto i właścicielki musiały poszukać nowego lokum.

- Tam tak naprawdę pracowałyśmy głównie na opinię i swoje dobre imię – podsumowuje „węglobudowy” okres pani Lidia. – Teraz liczymy na to, że interes ruszy pełną parą.  Nowe miejsce wybrałyśmy tak, aby dawni klienci mogli do nas trafić i mieli blisko i jednocześnie, żebyśmy miały szansę dotrzeć do nowych osób. Po kilku pierwszych dniach możemy stwierdzić, że zainteresowanie jest duże, był to więc chyba dobry wybór.

Zadowolenie klientów i ich pełne brzuchy są jednak okupione ciężką pracą. Pani Elena jest na nogach po 14 godzin dziennie. Zdaje sobie sprawę, że jakość jej wyrobów jest najmocniejszą stroną baru. Nie może więc odpuścić ani na chwilę. – Prowadzenie takiego interesu to ogromne zobowiązanie – mówi pani Lidia. – Jeśli chcemy, żeby wszystko było zrobione jak należy, musimy osobiście tego dopilnować. Nie ma mowy o wakacjach czy wolnym dniu.

Mimo to, praca daje paniom wielką satysfakcję i cały czas pracują nad ulepszaniem swoich wyrobów. Sam kształt pierogów był zmieniany czterokrotnie, aż doszły do tego, który ich zdaniem jest idealny. Niemal każdy pierożek jest przez właścicielki dokładnie oceniany pod kątem grubości ciasta czy ilości farszu. – Lubię eksperymentować, tworzyć nowe rzeczy, takie których nikt przede mną nie robił, dlatego ta praca daje mi tyle radości – mówi pani Elena. – W przyszłości chciałabym produkować pierogi na większą skalę. Jednak w tej chwili najważniejsze, żeby trafiło do nas jak najwięcej osób,. Bo o to, czy wrócą do nas, jestem spokojna.  

ŁP

Artykuł jest częścią cyklu Start!, w którym prezentujemy młode firmy z województwa zachodniopomorskiego.

Partnerzy cyklu:

                      Partner główny:

        Partner:

 



 

Tematy: Szczecin (597) | start (171) |
aktualizowano: 2012-10-29 21:44
Wszystkich rekordów:

Społeczność