Know-how

Know-how 2018-05-09

Dobry pracodawca najlepszy na każdy kryzys

Trwa czas dobrych pracodawców. Kiedy wokół trudno o zatrudnienie kompetentnych pracowników, a przedsiębiorstwa prześcigają się w coraz to wymyślniejszych sposobach na skuszenie pracobiorców, oni mogą czuć się o wiele spokojniejsi – przekonuje Paweł Drąg, specjalista ds. rozwoju LSJ HR Group.

Okazją do rozmowy o dobrych pracodawcach będzie m.in. konferencja #HR Szczecin. Na zdjęciu - ubiegłoroczna edycja konferencji. /fot.: mat. LSJ HR Group / Okazją do rozmowy o dobrych pracodawcach będzie m.in. konferencja #HR Szczecin. Na zdjęciu - ubiegłoroczna edycja konferencji. /fot.: mat. LSJ HR Group /

Od około ćwierćwiecza nie notowaliśmy tak niskiej skali bezrobocia w Polsce. Nowa sytuacja na rynku pracy oznacza dla pracobiorców konieczność elastycznego dostosowania się do aktualnych warunków. Co zrobić, by teoretyczne problemy mogły być traktowane jako niepodważalny atut? Odpowiedź można zawrzeć w jednym stwierdzeniu – stale podążać drogą rozwoju i w ostatecznym rozrachunku być uznawanym za dobrego pracodawcę.

Czy mamy do czynienia z rynkiem pracownika, czy rynkiem dobrego pracodawcy? Konferencja #HRSzczecin 2018 to okazja, by uzyskać kompleksową wiedzę na temat tego szeroko komentowanego zagadnienia. W powszechnej świadomości utarło się przekonanie, iż w związku z rosnącym zapotrzebowaniem na wykwalifikowanych, kompetentnych pracowników, a coraz mniejszą możliwością selekcji kandydatów, to pracobiorca ma dużo większe możliwości do dyktowania swoich warunków. Pracodawca zaś z góry może ustawić się na tej o wiele trudniejszej pozycji negocjacyjnej. Jest w tym jednak tylko część prawdy. Gdzie leży bezwzględna granica konkurencyjności pomiędzy przedsiębiorstwami? Co tak naprawdę oznacza to, iż sama ekspozycja ogłoszenia o pracę to zbyt mało?

Szersza perspektywa i relokacja

Problem należy potraktować wielopłaszczyznowo. Niskie bezrobocie, duża rotacja kadr i rosnąca konkurencyjność przedsiębiorstw to z całą pewnością świetna informacja dla pracobiorców. Skala możliwości doboru odpowiedniego rodzaju pracy, a także pracodawcy, który zaoferuje najatrakcyjniejsze warunki, rośnie. Jeszcze do niedawna na specjalistyczne stanowiska aplikowało o wiele więcej osób niż obecnie. Aktualnie zostali oni wchłonięci przez rynek pracy, co jest niewspółmierne z zapotrzebowaniem pracodawców na fachowe usługi. Powoduje to, że koszty procesów rekrutacyjnych rosną, a rynek gwałtowniej otworzył się na pracowników zza granicy. To jednak wciąż za mało, a braki kadrowe są nieustannie mocno odczuwalne. By jednakże właściwie zinterpretować cały proces, należy spojrzeć na rzeczywistość z o wiele szerszej perspektywy.

Dysproporcje poziomu stopy bezrobocia pomiędzy dużymi miastami, a niewielkimi ośrodkami są wciąż wysokie. Wskazuje to, iż obecnie jednym z podstawowych wyzwań powinno stać się właściwe zagospodarowanie obszarów o dużym potencjale pracowniczym. Tym trudniej nazywać aktualną sytuację rynkiem pracownika, skoro przed pracodawcami stoją możliwości choć częściowego rozwiązania dylematu. Choć nie są to, oczywiście, posunięcia obarczone niskim ryzykiem biznesowym, to w gestii przedsiębiorców leży inwestycja w rozwinięcie działań  relokacyjnych, a także częstszego lokowania swoich poczynań z dala od większych aglomeracji.

Budowanie przynależności

Rzeczywistość jest niepokojąca, lecz powinna wywoływać jasno określone reakcje. Martwi masowa emigracja poza granicę Polski, w kierunku bardziej komfortowych ekonomicznie krajów, przyspieszający proces starzenia się społeczeństwa, a także informacje podawane przez międzynarodowe organizacje, iż za 30 lat w Polsce ma żyć tylko 32 miliony osób. Będzie to miało niebagatelny wpływ na rodzimy rynek pracy. Martwić nie powinni się jedynie ci pracodawcy, którzy zdają sobie z tego sprawę, dbając o harmonijne prowadzenie firm, a na wszelkie zmiany reagując dużą elastycznością i otwartością na pracowników - zarówno już zatrudnionych, jak i tych, którzy są zainteresowani rekrutacjami.
 

Partnerzy cyklu Know-how:

 

Dobrzy pracodawcy mają łatwiej na rynku pracy. Mocne postawienie na employer branding i empatyczne, nastawione na pracobiorcę zarządzanie budują lojalność i poczucie przynależności do firmy. Co jest najważniejsze dla pracownika? Oprócz wynagrodzenia, największą popularnością cieszą się odpowiedzi, z których wynika, iż jest to atmosfera w pracy. Tworzenie jej oznacza indywidualne rozmowy z pracownikami, reagowanie na wnioski, a także mocno rozwiniętą kulturę feedbacku. Miejsce pracy musi kojarzyć się z dobrą organizacją, jasno określonym zakresem obowiązków, właściwą ergonomią stanowisk, możliwościami rozwoju, a także poczuciem wewnętrznego spokoju. Kiedy wszystko jest nas swoim miejscu, a pracodawca daje odczuć, iż szanuje swoich pracowników, to jest to poważny krok w stronę zatrzymania pracobiorcy na dłużej.

Czas dobrych pracodawców

Co istotne, dotyczyć to musi nie tylko nowych pracowników, ale i tych, którzy pracują w przedsiębiorstwie dłuższy okres czasu. Potrzeby tych dwóch grup zazwyczaj są jednak inne. Doświadczony pracownik może czuć się przemęczony lub wypalony, uważać, że jest obarczony za dużą ilością obowiązków w stosunku do swojego wynagrodzenia, a także potrzebować zmian. Wtedy rozwiązaniem winna stać się szczera rozmowa, za którą pójdą określone działania leżące w obrębie możliwości firmy. Możliwe, że wystarczą drobne korekty – przeniesienie do innego pokoju, okazjonalna premia, a może tylko okazanie zainteresowania i zrozumienia.

Sprawny menadżer wie, że pierwsze dni dla nowego pracownika są najważniejsze. To od nich zależy czy poczuje się na tyle komfortowo w nowym środowisku, by być w stanie dać z siebie najwięcej, jak to możliwe. Według Efektu Pigmaliona zbudowanie w pracowniku poczucia, iż cenimy jego umiejętności, szanujemy pomysły, a także pokładamy wiarę w całościowy efekt pracy, spowodują, iż uskrzydli go to i poczuje się na tyle dobrze, by sprostać oczekiwaniom. Życzliwe podejście, słuchanie pierwszych przemyśleń i czynne reagowanie na nie, a także określony kredyt zaufania, to nieocenione działania motywacyjne. Często o wiele ważniejsze od warunków finansowych – bo ile będzie w stanie wytrzymać pracownik dobrze zarabiający, lecz sfrustrowany, zmęczony psychicznie i zniechęcony do pracy? Ewentualnie inaczej – ile da swojej realnej wartości, czując się źle w firmie?

Trwa czas dobrych pracodawców. Kiedy wokół trudno o zatrudnienie kompetentnych pracowników, a przedsiębiorstwa prześcigają się w coraz to wymyślniejszych sposobach na skuszenie pracobiorców, oni mogą czuć się o wiele spokojniejsi. Kosmetyczne zmiany zdarzają się wszędzie i są naturalnym procesem. Nie ma jednak zbyt wielu powodów, by masowo rezygnować z pracy w firmie, która dba o swoją kadrę. Na dłuższą metę wzmożona dbałość o pracowników jest mocno opłacalna. Ogracza koszty związane z rotacją i wszelkimi procesami rekrutacyjnymi, a poprzez dobrą opinię pomaga w znalezieniu potrzebnych w danym momencie pracowników. Wygranymi w tej sytuacji są wszyscy.
 
Paweł Drąg, Specjalista ds. Rozwoju LSJ HR Group
 

Niniejszy artykuł powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenie zawodowe autora, który nie jest członkiem zespołu redakcyjnego Szczecinbiznes.pl. Artykuł  zawiera ogólne informacje o poruszanym temacie i nie stanowi porady, która może być wykorzystana przy podejmowaniu decyzji w konkretnych przypadkach. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje podjęte w oparciu o informacje zawarte w niniejszym artykule ponoszą osoby korzystające z tych informacji.

aktualizowano: ponad tydzień temu, 2018-05-10
Wszystkich rekordów:

Społeczność